OPINIE I RECENZJE

poprzednia

 VI Letni Festiwal Pieśni Kompozytorów Polskich

W większości polskich miast podczas lata życie muzyczne całkowicie zamiera. Jednym z wyjątków takiego stanu jest nasza stolica. Filharmonia im. R. Traugutta, kierowana przez Krzysztofa Kura już po raz szósty uraczyła Warszawiaków Letnim Festiwalem Pieśni Kompozytorów Polskich. Wielce to cenna impreza, bowiem recitale pieśniarskie z rzadka pojawiają się w repertuarach instytucji muzycznych. Faktem jest przykre spostrzeżenie, że nie ma zbyt wielkiego zainteresowania społeczeństwa tym gatunkiem sztuki, która niestety ulega zapomnieniu. Z tego względu konsekwencja dyrektorów Filharmonii im. Romualda Traugutta zasługuje na szczególne uznanie. Także chwalebną zasadą jest opracowanie repertuaru w taki sposób, aby poza uznanymi klasykami z tej dziedziny mieli w nim miejsce mniej znani kompozytorzy tworzący bardzo dawno i ci, którzy tworzą obecnie. 

Podczas VI edycji w od 24 czerwca do 23 lipca 2006 r. podczas 20 koncertów zaprezentowano pieśni: Stanisława Niewiadomskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Stanisława Moryto, Stanisława Tansmana, Mieczysława Karłowicza, Fryderyka Chopina, Karola Szymanowskiego Władysława Żeleńskiego, Pawła Łukaszewskiego, Antoniego Radziwiłła, Michała Kazimierza Ogińskiego, Leopolda Kronenberga oraz pieśni z Kancelarii Orynacji Zamoyskich. Solistami i akompaniatorami było grono naszych najwybitniejszych śpiewaków i pianistów. 

Wysłuchałem tylko dwóch ostatnich koncertów 22 lipca 2006 r. autentyczną gwiazdą w interpretacji 10 pieśni Żeleńskiego okazała się mezzosopranistka Ewa Wolak. Bogactwem głosu przy całej gamie urzekających odcieni śpiewanym utworom nadała prawdziwy blask i delikatny wdzięk. Artystka w minionym sezonie była związana z Komische Oper w Berlinie oraz Badisches Staatstheater w Karlsruhe, gdzie m.in. śpiewała partię tytułową w Carmen. Trudno mówić, że akompaniatorem był pianista Sławomir Cierpik, bowiem porozumienie między artystami było tak absolutne, że raczej były to duety cudownych dźwięków fortepianu i aksamitnego kontraltu. Drugim z śpiewaków omawianego koncertu był pod każdym względem rozczarowujący bas-baryton z Krakowa, Marcin Wolak.

Na następnym koncercie poświęconym Szymanowskiemu Agnieszka Kozłowska wraz z Martą Jarczewską popisały się fantastyczną interpretacją Słopiewnie (op. 46) i Pieśni Księżniczki z Baśni (op.31). Trzy fragmenty z poematów Kasprowicza oraz pieśń Łabędź przy udziale Mariusza Rutkowskiego z powodzeniem wykonała Anna Radziejewska (mezzosopran).

Wszystkie koncerty były bezpłatne i miały miejsce w urokliwych, parkowych miejscach Warszawy (Podchorążówka - Łazienki Królewskie oraz Oranżeria - Pałac w Wilanowie). Niestety przy nikłej frekwencji, która dowodzi, że Warszawiacy nie mają ochoty na obcowanie z prawdziwymi klejnotami polskiej liryki wokalnej. Ale to - miejmy nadzieję – nie zniechęci dyrektorów Filharmonii T. Traugutta do dalszego, niestrudzonego propagowania polskiej twórczości wokalnej.

Wilfried Górny

Muzyka21 (wrzesień 2006)

 

 | submenu |