OPINIE I RECENZJE

poprzednia

Joanna Kmieć

Spektakl "Warszawskie dzieci" podbił serca Polonii

18 września 2004r. odbył się w Chicago inscenizowany koncert poświęcony 60-tej rocznicy Powstania Warszawskiego zorganizowany w ramach programu miast siostrzanych Warszawa-Chicago.
Obok 9 artystów Filharmonii Traugutta z Warszawy wystąpiła Paderewski Symphony Orchestra i chór pod dyrekcją Wojciecha Niewrzoła , harcerski zespół artystyczny "Wichry" i 10-letni Kuba Badurka z Polski.
Autorem scenariusza i reżyserem spektaklu był Ryszard Cieśla - dyrektor artystyczny Filharmonii Traugutta.
"Będzie to najpiękniejszy koncert, jaki do tej pory przedstawiliśmy państwu' - powiedziała Barbara Bilszta do licznie zgromadzonej widowni w Guerin Auditorium przy ul.Belmont.
Było to rzeczywiście zupełnie niezwykłe widowisko, piękne, wzruszające, na bardzo wysokim poziomie artystycznym, z udzialem świetnych wykonawców, zrobione z wielkim szacunkiem, podziwem i hołdem dla bohaterów Powstania ale bez patosu. Ryszard Cieśla pokazał powstańców nie jako zdesperowanych młodych ludzi, szaleńców, ale ludzi pięknych, pełnych energii, nawet radości, pełnych życia. Z takimi ludźmi Powstanie miało szansę na sukces, gdyby Warszawa nie była tak straszliwie osamotniona. Ale nawet w chwili, gdy trzeba było powiedzieć "Do widzenia Warszawo", oni ciągle wierzyli, że tu powrócą, do swego tak bardzo ukochanego miasta, gdzie zostawili swoje marzenia.
Zycie zredukowane do barykady, marzenia zredukowane do barykady, świat zredukowany do barykady, świat w ksztalcie barykady - czytamy fragment scenariusza. Stragany warszawskie wokół których toczy się życie nagle zmieniają się w barykady. Tak rozpoczyna sie spektakl "Warszawskie dzieci".
Na tych barykadach nie tylko walczyło się. Tu też toczyło sie życie. Tu podrywało się dziewczyny - te śliczne, młode i odważne sanitariuszki. O tym wszystkim opowiadają pieśni powstańcze, które zabrzmiały szczególnie wzruszająco, bo były pięknie wykonywane przez młodzież i dzieci z zespołu harcerskiego "Wichry" oraz młodych artystów z Filharmonii Traugutta, tak młodych, jak autentyczni powstańcy.
Wystąpili: Barbara Misiaszek - sopran, Julita Werszko - sopran, Elżbieta Wróblewska - mezzosopran, Krzysztof Kur - tenor, Andrzej Wiśniewski-tenor, Mateusz Zajdel-tenor, Ryszard Cieśla -baryton, Lukasz Rosiak -baryton, Remigiusz Lukomski-bas oraz 10-letni wspaniały Kuba Badurka.
Swietnie spisał się chór PaSO kierowany przez Jadwigę Achimowicz-Niesiołowską. Pięknie brzmiała orkiestra PaSO pod dyrekcją Wojciecha Niewrzoła. Usłyszeliśmy "Marsz Mokotowa" "Deszcz jesienny", "Hej, chłopcy", "Dorotę", "Sanitariuszkę Małgorzatkę", "O, Barbaro", "Pałacyk Michla", "Siekiera, motyka" i wiele innych pięknych pieśni będących dokumentem przypominającym, co działo się w ciągu 63 dni Powstania Warszawskiego.
Szczególnie wzruszająco zabrzmiała modlitwa obozowa, kiedy to w ciemności członkowie chóru zapalili świece śpiewając: "O,Panie któryś jest na Niebie, wyciągnij sprawiedliwą dłoń. Wołamy z cudzych stron do Ciebie o polski dach i polską broń.".
Pieśni powstańcze w znakomitych aranżacjach Włodzimierza Korcza zabrzmialy inaczej. To nie były smutne piosenki. To były piosenki o życiu, o walce, o miłości, młodości, o tym, o czym marzy każdy kilkunastoletni chlopak i dziewczyna. Wydobył on z nich to, co nikt nigdy przedtem nie zrobił, podobnie, jak w pamiętnym koncercie kolęd, które były po prostu samą radością.
W ten oto sposób te pieśni stały się opowieścią o pięknym polskim patriotyźmie wywodzącym sie z prawa do wolności i godności.
Spektakl "Warszawskie dzieci" podbił serca Polonii nie tylko dlatego, że tak bliskie są nam wspomnienia o Powstaniu, ale również dlatego, że dzięki reżyserii Ryszarda Cieśli i wspomnianym aranżacjom Włodziemierza Korcza pokazane są korzenie naszego patriotyzmu, pięknego patriotyzmu w tej zupełnie osamotnionej Warszawie. Tworzą go ponadto ludzie, którzy naprawdę rozumieją sens tego, co działo się na barykadach 60 lat temu.
Koncert podbił także serca 19-tu żołnierzy Armii Krajowej , którzy przeżyli Powstanie i którzy byli gośćmi spektaklu "Warszawskie dzieci" 18 września 2004r. w Auditorium Guerin w Chicago.
Wzruszeni wyszli na scenę a za nimi , za tymi autentycznymi powstańcami, stanęli młodzi artyści grający powstańców. Było to jakby symboliczne przekazanie pałeczki następnemu pokoleniu, dla którego postawa życiowa tych, którzy walczyli powinna być wzorem .
"Byłaś dla nas radością i dumą. Jak stal prężna, jak żywioł surowa. Ustom - pieśnią, sercu - krwawą łuną. Armio Krajowa!." śpiewano podczas koncertu pieśń ze słowami Zbigniewa Kabata /"Bobo"/ i muzyką Tadeusza Kaczyńskiego, założyciela Filharmonii Traugutta, tej miniaturowej Filharmonii powstałej jako odpowiedź na stan wojenny w Polsce w celu kultywowania polskiej pieśni patriotycznej. Obecnym dyrektorem Filharmonii jest Krzysztof Kur, dyrektorem artystycznym Ryszard Cieśla, reżyser przedstawienia "Warszawskie dzieci", dla którego inspiracją stworzenia tego niezwykłego spektaklu, z którym przyjechali do Chicago ,była wizyta u Papieża, spotkanie z Włodzimierzem Korczem i książka "Kolumbowie rocznik 20".
"To byla książka, którą odchorowałem psychicznie - mówi. Przeżyłem ją bardzo. Nie mogłem sobie dać rady z tragedią tych powstańców. Ja tych powstańców pokochałem po przeczytaniu książki. Myślę, że ta czystość intencji, coś tak bardzo wartościowego, znalazło przełożenie na walory artystyczne, na to, o czym chciałem opowiedzieć. Oni byli pełni wiary, entuzjazmu, tej czystości intencji. Rzucili siebie właściwie na te barykady, bo broni było niewiele. Nagle, gdy okazało się, że trzeba umierać, oni podjęli tę decyzję i podjęli ją świadomie. Tego wszystkiego nie da się przecenić, nie da się przecenić wagi tej ofiary, niezależnie od sporów historyków, czy Powstanie powinno wybuchnąć, czy nie. To było coś pięknego i o tym chciałem opowiedzieć.Sztuka ma niezwykłą moc. Może dotknąć czegoś, czego się nie da opowiedzieć, co jest prawdą życia. Taką sztuką można służyć. Kiedyś przeczytałem takie zdanie, że sztuka jest wtedy wielka i służy dobru, kiedy udaje się zachować czystość intencji."

Z pewnością spektakl "Warszawskie dzieci" dotknął wszystkich, zarówno publiczność, jak i wykonawców. Dziękujemy za ten koncert gościom z Polski, Paderewski Symphony Orchestra , chórowi a przede wszystkim Barbarze Bilszcie i Wojciechowi Niewrzołowi za sprowadzenie "Warszawskich dzieci" do Chicago.

 

 | submenu |