RECENZJA...

poprzednia

 

Hanna i Andrzej Milewscy

Znasz-li tę pieśń?

Już po raz trzeci Muzeum Paderewskiego w Łazienkach stało się na miesiąc stolicą polskiej pieśni. Zabytkowe miejsce (dawna Podchorążówka), pora (weekendowe wczesne popołudnie), piękne okoliczności przyrody (pawie, wiewiórki, karpie) - wszystko to sprzyjało świetnej frekwencji i miłej atmosferze, lecz o sukcesie imprezy zadecydował repertuar i zaproszeni artyści.
I znów zastosowano formułę recitali monograficznych. Na program każdego koncertu złożyły się pieśni jednego kompozytora, najczęściej całe cykle utworów, w wykonaniu jednego lub dwóch solistów. Wśród śpiewaków i akompaniatorów znajdujemy najgłośniejsze nazwiska krajowych i zagranicznych scen operowych. W tegorocznym festiwalu zgodziły się wziąć udział takie gwiazdy rodzimej wokalistyki jak Urszula Kryger, Jadwiga Rappé, Olga Pasiecznik czy Robert Gierlach. Zgodnie z przyjętym przez organizatorów kluczem, mogliśmy usłyszeć kanon pieśni polskich (Szymanowski, Moniuszko, Paderewski, cały Chopin i Karłowicz), utwory twórców nieco zapomnianych (Żeleński, Niewiadomski), anonimowe pieśni staropolskie i kompozycje współczesne (Twardowski).
Serię wybornych koncertów otworzyła Olga Pasiecznik, która z akompaniamentem siostry, Natalii, rewelacyjnie wykonała Pieśni kurpiowskie Szymanowskiego. Bez wysiłku, długa frazą, pięknie operując pauzą, pokonała pułapki rytmiczne i intonacyjne tych trudnych dzieł. Cudownie, na sposób impresjonistyczny, kształtując barwę dźwięku, tworzyła klimat skargi miłosnej, lamentacji, kołysanki, żartobliwej opowieści o koniu.
Prawdziwym odkryciem okazały się pieśni Stanisława Niewiadomskiego w wykonaniu Urszuli Kryger (wywiad z Artystką). Z właściwą sobie perfekcją śpiewaczka zamieniła każdy z utworów w muzyczny monodram. Środkami wokalno-akorskimi ożywiła postacie i problemy opisane w wierszach Konopnickiej (porywająca interpretacja "Latawicy"), Asnyka, Mickiewicza. Zachwycało zgranie Kryger z jej nadworną akompaniatorką, Katarzyną Jankowską. Warto zarejestrować recital obu pań, aby melomani mogli wracać do tych bardzo ciekawych, niezbyt popularnych pieśni.
Na długo pozostanie w uszach pełen ekspresji śpiew Anny Radziejewskiej (pieśni Paderewskiego do słów Catulle Mendesa) i eleganckie, "salonowe" wykonanie utworów Moniuszki przez Dorotę Lachowicz. Jadwiga Rappé niespodziewanie błysnęła poczuciem humoru w pieśniach Żeleńskiego. Wielką klasę w interpretacji muzyki dawnej potwierdził kontratenor Piotr Łykowski (towarzyszył mu lutnista Piotr Zaleski i flecista Paweł Iwaszkiewicz). Strzałem w dziesiątkę było poświęcenie jednego z koncertów twórczości Romualda Twardowskiego. Dorota Całek i Józef Frakstein sugestywnie zaprezentowali pełne inwencji pieśni tego współczesnego kompozytora (obecnego na sali), inspirowane klasyczną literaturą i folklorem. Chyba najsłabszym punktem festiwalu okazał się koncert pieśni Chopina. Izabella Kłosińska i Adam Zdunikowski wykonali te utwory z manierą operową, mało subtelnie, bez przemyślanej koncepcji interpretacyjnej.
Tradycyjnie już organizatorzy dali szansę wystąpienia przed festiwalowa publicznością młodym adeptom wokalistyki. Wielce obiecująco wypadła Bogumiła Dziel-Wawrowska, obdarzona dźwięcznym sopranem o ciekawej barwie. Musimy również wspomnieć o innym młodym, skromnym artyście, wspaniałym, akompaniatorze, Mariuszu Rutkowskim, pianiście niezwykle precyzyjnym i wrażliwym, idealnie współpracującym ze śpiewakami.
Szkoda, że na kolejną edycję Festiwalu Pieśni Kompozytorów Polskich przyjdzie nam czekać cały rok.

---------------------
III Letni Festiwal Pieśni Kompozytorów Polskich
Organizator: Fundacja Filharmonia im. Romualda Traugutta pod patronatem Ministra Kultury
Warszawa, Łazienki, 29.06 - 27.07.2003)


 | submenu |